Podsumowanie mojego pobytu na uczelni: jeden przedmiot zakończony (tak, już indeks trzeba było uzupełnić, przesrana sprawa).
Przesunął się termin projektu z obiektówki, także mogę jeszcze nad moim tematem przez dwa tygodnie pomyśleć zanim się za niego w końcu wezmę.
Kolejny tydzień: projekt z angielskiego (wtorek), projekt z mopg, no i danie tygodnia: egzamin z ang (TELC).
Teraz myśl, czy w Rzeszowie zostać, czy do Połańca na weekend pojechać. Oba rozwiązania mają swoje plusy dodatnie i ujemne. Dobrze, że autobus dopiero jutro z rana, jest czas na rzucenie kostką.
Obiadowanie czas zacząć.
//Połaniec. //off.